VI Niedziela Zwykła - rozważanie
„Rozmowy z Bogiem – Medytacje na każdy dzień”
(Francisco F. Carvajal)
Z powodu obrzydzenia i wstrętu, które wywołuje trąd, z powodu nieuchronnego oddzielenia od innych Ojcowie Kościoła widzieli w trądzie obraz grzechu (Por. Jan Chryzostom, Homilia do Ewangelii wg św. Mateusza, 25, 2). Przy tym nawet lekki grzech jest niezrównanie gorszy od trądu, z powodu obrzydzenia i wstrętu, jak również z powodu jego tragicznych następstw w tym życiu i po śmierci. „Gdybyśmy mieli wiarę a zobaczyli dusze w stanie grzechu śmiertelnego, umarlibyśmy z przerażenia” (Św. Jan Maria Vianney, cyt. za Jan XXIII, List Sacerdotii nostri primordial). Wszyscy jesteśmy grzesznikami, nawet gdybyśmy dzięki miłosierdziu Bożemu byli dalecy od grzechu śmiertelnego. O tej rzeczywistości nie możemy zapominać. Jedynie Jezus może nas uleczyć. Jedynie On.
Jezus przybywa szukać chorych. I jedynie On może oceniać i mierzyć straszliwą rzeczywistość grzechu. Dlatego wzrusza nas Jego zbliżenie się do grzesznika. On, który jest samą Świętością, nie okazuje gniewu, lecz wielką delikatność i szacunek. „Taki jest styl Jezusa, który przybył, aby wypełnić, a nie burzyć.
Lecząc, uzdrawiając z trądu, Pan dokonuje wielkich znaków. Te znaki posłużą ukazaniu mocy Boga w obliczu chorób duszy: w obliczu grzechu. Taka sama myśl przewija się w psalmie responsoryjnym, który głosi właśnie błogosławieństwo przebaczenia grzechów: Szczęśliwy ten, komu została odpuszczona nieprawość... (Ps 31,1). Jezus uzdrawia z choroby fizycznej, lecz równocześnie wyzwala z grzechu. W ten sposób objawia się jako Mesjasz przepowiedziany przez Proroków, który się obarczył naszym cierpieniem i dźwigał nasze grzechy (por. Iz 53,3-12), by nas wyzwolić od wszelkiej choroby duchowej i materialnej (...). Tak więc centralnym tematem dzisiejszej liturgii jest oczyszczenie z grzechu, który jest jak trąd duszy” (Jan Paweł II, Homilia, 17 II1985).
Jezus mówi nam, że przybył aby przebaczać, aby zbawiać, aby wyzwolić nas od tego trądu duszy, od grzechu. I głosi swoje przebaczenie jako znak wszechmocy, jako znak mocy, którą może się posługiwać jedynie Bóg (Por. Mt 9,2 n). Każda spowiedź jest wyrazem mocy i miłosierdzia Bożego; kapłani sprawują władzę odpuszczania grzechów nie dzięki własnej mocy, lecz w imieniu Chrystusa - in persona Christi - jako narzędzie w rękach Pana. „Jezus w taki sposób utożsamia nas ze sobą w wykonywaniu powierzonej nam przez siebie władzy - powiedział Jan Paweł II do kapłanów - że nasza osobowość jak gdyby znika wobec Jego osobowości, jako że to On działa poprzez nas (...). To sam Jezus w sakramencie Pokuty wypowiada posiadające moc ojcowską słowa: Odpuszczają ci się twoje grzechy” (Jan Paweł II, Homilia podczas święceń kapłańskich na stadionie Maracaná, Rio de Janeiro, 2 VII 1980). W głosie kapłana słyszymy Chrystusa. „Kapłan jest świadkiem i narzędziem Bożego Miłosierdzia! Jak ważna jest posługa konfesjonału w życiu kapłana! To właśnie w konfesjonale jego ojcostwo duchowe realizuje się w sposób najpełniejszy. To w konfesjonale każdy kapłan staje się świadkiem wielkich cudów jakie, Boże Miłosierdzie sprawia w duszy ludzkiej, która przyjmuje łaskę nawrócenia” (Jan Paweł II, Dar i tajemnica, 9).
Podczas spowiedzi przystępujemy z czcią i wdzięcznością do samego Chrystusa; w kapłanie powinniśmy widzieć Jezusa, który jako jedyny może uleczyć nasze choroby. „Domine! - Panie! - Si vis, potes me mundare - jeśli chcesz, możesz mnie uleczyć.
- Jakaż to piękna modlitwa! Powtarzaj ją z całą wiarą trędowatego, gdy ci się zdarzy to, o czym dobrze wie Bóg i ty, i ja. Wnet usłyszysz odpowiedź Mistrza: Volo, mundare! -chcę, bądź oczyszczony!” (Bł. Josemaría Escrivá, Droga, 142)
(Francisco F. Carvajal)
Z powodu obrzydzenia i wstrętu, które wywołuje trąd, z powodu nieuchronnego oddzielenia od innych Ojcowie Kościoła widzieli w trądzie obraz grzechu (Por. Jan Chryzostom, Homilia do Ewangelii wg św. Mateusza, 25, 2). Przy tym nawet lekki grzech jest niezrównanie gorszy od trądu, z powodu obrzydzenia i wstrętu, jak również z powodu jego tragicznych następstw w tym życiu i po śmierci. „Gdybyśmy mieli wiarę a zobaczyli dusze w stanie grzechu śmiertelnego, umarlibyśmy z przerażenia” (Św. Jan Maria Vianney, cyt. za Jan XXIII, List Sacerdotii nostri primordial). Wszyscy jesteśmy grzesznikami, nawet gdybyśmy dzięki miłosierdziu Bożemu byli dalecy od grzechu śmiertelnego. O tej rzeczywistości nie możemy zapominać. Jedynie Jezus może nas uleczyć. Jedynie On.
Jezus przybywa szukać chorych. I jedynie On może oceniać i mierzyć straszliwą rzeczywistość grzechu. Dlatego wzrusza nas Jego zbliżenie się do grzesznika. On, który jest samą Świętością, nie okazuje gniewu, lecz wielką delikatność i szacunek. „Taki jest styl Jezusa, który przybył, aby wypełnić, a nie burzyć.
Lecząc, uzdrawiając z trądu, Pan dokonuje wielkich znaków. Te znaki posłużą ukazaniu mocy Boga w obliczu chorób duszy: w obliczu grzechu. Taka sama myśl przewija się w psalmie responsoryjnym, który głosi właśnie błogosławieństwo przebaczenia grzechów: Szczęśliwy ten, komu została odpuszczona nieprawość... (Ps 31,1). Jezus uzdrawia z choroby fizycznej, lecz równocześnie wyzwala z grzechu. W ten sposób objawia się jako Mesjasz przepowiedziany przez Proroków, który się obarczył naszym cierpieniem i dźwigał nasze grzechy (por. Iz 53,3-12), by nas wyzwolić od wszelkiej choroby duchowej i materialnej (...). Tak więc centralnym tematem dzisiejszej liturgii jest oczyszczenie z grzechu, który jest jak trąd duszy” (Jan Paweł II, Homilia, 17 II1985).
Jezus mówi nam, że przybył aby przebaczać, aby zbawiać, aby wyzwolić nas od tego trądu duszy, od grzechu. I głosi swoje przebaczenie jako znak wszechmocy, jako znak mocy, którą może się posługiwać jedynie Bóg (Por. Mt 9,2 n). Każda spowiedź jest wyrazem mocy i miłosierdzia Bożego; kapłani sprawują władzę odpuszczania grzechów nie dzięki własnej mocy, lecz w imieniu Chrystusa - in persona Christi - jako narzędzie w rękach Pana. „Jezus w taki sposób utożsamia nas ze sobą w wykonywaniu powierzonej nam przez siebie władzy - powiedział Jan Paweł II do kapłanów - że nasza osobowość jak gdyby znika wobec Jego osobowości, jako że to On działa poprzez nas (...). To sam Jezus w sakramencie Pokuty wypowiada posiadające moc ojcowską słowa: Odpuszczają ci się twoje grzechy” (Jan Paweł II, Homilia podczas święceń kapłańskich na stadionie Maracaná, Rio de Janeiro, 2 VII 1980). W głosie kapłana słyszymy Chrystusa. „Kapłan jest świadkiem i narzędziem Bożego Miłosierdzia! Jak ważna jest posługa konfesjonału w życiu kapłana! To właśnie w konfesjonale jego ojcostwo duchowe realizuje się w sposób najpełniejszy. To w konfesjonale każdy kapłan staje się świadkiem wielkich cudów jakie, Boże Miłosierdzie sprawia w duszy ludzkiej, która przyjmuje łaskę nawrócenia” (Jan Paweł II, Dar i tajemnica, 9).
Podczas spowiedzi przystępujemy z czcią i wdzięcznością do samego Chrystusa; w kapłanie powinniśmy widzieć Jezusa, który jako jedyny może uleczyć nasze choroby. „Domine! - Panie! - Si vis, potes me mundare - jeśli chcesz, możesz mnie uleczyć.
- Jakaż to piękna modlitwa! Powtarzaj ją z całą wiarą trędowatego, gdy ci się zdarzy to, o czym dobrze wie Bóg i ty, i ja. Wnet usłyszysz odpowiedź Mistrza: Volo, mundare! -chcę, bądź oczyszczony!” (Bł. Josemaría Escrivá, Droga, 142)