• Miłosierdzie Boże
    • Obraz
  • Intencje Mszalne
  • Intencje na Godzinę Miłosierdzia
  • Kazania i czytania
    • Konferencje
      • Formularz zamówienia CD
  • Modlitwa
    • Koronka do Miłosierdzia Bożego
    • Modlitwa do Miłosierdzia Bożego

VII Niedziela Zwykła - rozważanie

PostDateIconSobota, 18 Luty 2012 06:07 | PostAuthorIconWpisany przez Administrator | PDF Drukuj Email
„Rozmowy z Bogiem – Medytacje na każdy dzień”
(Francisco F. Carvajal)
Nierzadko obserwujemy, jak wiele osób w życiu społecznym zajmuje postawę zwyczajnych widzów w obliczu problemów, które często dotyczą bezpośrednio ich samych lub ich dzieci, ich środowiska społecznego... Kierują się oni mylnym poglądem, jakoby to „inni”, a nie oni sami, powinni podejmować inicjatywę, by powstrzymać zło i czynić dobro. Ludzie ci ograniczają się do bezowocnego narzekania. Chrześcijanin nie może zajmować takiej postawy, ponieważ wie, że powinien być zaczynem w społeczeństwie. W rzeczywistości ludzkiej „tym, czym dusza jest dla ciała, tym chrześcijanie są dla świata” (List do Diogneta, 5). Takie „miejsce wyznaczył im Pan i nie można z niego uciekać” (Tamże).

Istnieje pozytywny obowiązek współdziałania z dobrem, który powinien skłaniać każdego chrześcijanina do przyczyniania się ze wszystkich sił do kształtowania za pomocą orędzia Chrystusa wszystkich dziedzin jego działalności, również swojej pracy zawodowej (Por. Sobór Watykański II, Dekret Apostolicam actuostiatem, 16). Chrześcijanin nie może ograniczać się do unikania osobistych złych czynów, ale musi mieć na uwadze to, że jego własne czyny mogą i muszą mieć wpływ na działania innych ludzi. Przyjaciele paralityka z Ewangelii nie ograniczają się do unikania zła. Są aktywni. Pomagają w zbliżeniu się owego chorego do Jezusa. Skutecznie przyczyniają się do jego uzdrowienia i umożliwiają Panu dokonanie cudu: Odpuszczają ci się twoje grzechy.
Współdziałanie z dobrem obejmuje w sposób naturalny unikanie współdziałania ze złem nie tylko w zakresie ważnych decyzji, lecz także w zakresie owych drobnostek, które są w naszym zasięgu: nie wydawać pieniędzy - nawet drobnych - na czasopisma, książki, widowiska... które z powodu swego sekciarskiego, antychrześcijańskiego lub niemoralnego charakteru wyrządzają szkodę duszom; nie kupować gazety w takim kiosku, gdzie sprzedaje się podobną literaturę, lecz w innym, choćby nam przyszło iść nieco dalej, ponieważ ów kiosk rozpowszechnia publikacje atakujące naszą Matkę Kościół i moralność. Podobnie należy postępować w wypadku aptek reklamujących środki antykoncepcyjne. Nie należy też kupować wyrobów - pomimo ich wysokiej jakości - firmy, która patronuje niemoralnym lub antykatolickim programom w telewizji i w radiu... Dobrze byłoby zasugerować to także naszym przyjaciołom. Jeśli oziębli dotychczas chrześcijanie przestaną kupować określone czasopisma i publikacje, wiele z nich nie będzie mogło przetrwać i upadnie. Z bólem przychodzi stwierdzić, że nieraz znaczną część olbrzymich szkód wyrządzanych za pośrednictwem takich wydawnictw finansuje wielu oziębłych chrześcijan, którzy ze swej strony uskarżają się na moralną ruinę społeczeństwa.
Chrześcijanin powinien współdziałać z dobrem, szukając i proponując pozytywne rozwiązania kwestii uniwersalnych i problemów występujących w konkretnej sytuacji obecnego społeczeństwa. Najgorszą klęską byłoby milczenie lub unik, jak gdyby te sprawy nas nie dotyczyły. Dobry chrześcijanin nie powinien poprzestawać na powstrzymaniu się od głosu na rzecz partii lub projektu, które zwalczają ideał rodziny chrześcijańskiej lub wolność nauczania, bądź też prawo do życia od chwili poczęcia. Taka postawa nie wystarczy. Jest rzeczą konieczną prowadzenie, na miarę swoich możliwości, we własnym środowisku ustawicznego, wzmożonego apostolstwa doktrynalnego, bez fałszywych obaw, bez lęku przed płynięciem pod prąd w zakresie owych żywotnych dla całego społeczeństwa tematów, co do których istnieje całkowite pomieszanie, a w najlepszym razie głosi się cząstkową prawdę, przez tę cząstkowość powodując jeszcze większy zamęt.
Takie apostolstwo doktrynalne, prowadzone przez każdego w swoim środowisku w sposób uprzejmy, z szacunkiem dla osób, szerzące naukę Chrystusa na podobieństwo naczyń włosowatych, bez zaniedbywania żadnej okazji (spotkań z przyjaciółmi, klientami, rozmów z towarzyszami podróży...), sprawia, że zaczyn zakwasza całe ciasto.

Zmieniony (Sobota, 18 Luty 2012 06:10)

 

Copyright © AKI VIP-projekt 20 Maj 2012, Niedziela,